Wielki atak na polskie szkoły. Ktoś się włamuje. Minister nagle potwierdza
Cyfrowe narzędzia, które miały usprawniać funkcjonowanie szkół i ułatwiać kontakt z rodzicami, stały się celem niepokojących zdarzeń. Ostatnie dni przyniosły pytania o bezpieczeństwo danych uczniów, odpowiedzialność państwa oraz granice ochrony oferowanej przez komercyjne systemy wykorzystywane w edukacji. Problem cyberbezpieczeństwa w polskich szkołach stał się tematem ogólnopolskiej debaty po tym, jak minister edukacji Barbara Nowacka potwierdziła informacje o trzech przypadkach włamań do elektronicznych dzienników. Do zdarzeń doszło w różnych częściach kraju, a jeden z nich odbił się szczególnie szerokim echem w mediach. W jednej z podwarszawskich szkół ponadpodstawowych nieznani sprawcy uzyskali dostęp do konta nauczyciela w popularnym systemie e-dziennika. Po przejęciu uprawnień dokonali szeregu zmian, które natychmiast wzbudziły niepokój uczniów i rodziców. W systemie pojawiły się nieprawidłowe oceny śródroczne, w większości negatywne, a dodatkowo rozesłano wiadomości zawierające treści wulgarne i obraźliwe.